Pizza a’la Uśka

Dziś dzień Lwa, więc odwiedziłam, jak zawsze moją ulubioną fryzjerkę Wiolę. A potem hola do domu i bicie się  z myślami, co tu ugotować… No i wpadłam na pomysł doskonały, bo chyba wszystkie dzieci, a tym bardziej moje uwielbiają pizzę. Przepis dostałam lata temu od siostry. Próbowałam inne, ale muszę przyznać jej – jest najlepszy. Po drodze skoczyliśmy więc do mięsnego, kupiłam filet podwójny z kurczaka, potem 50 dkg pieczarek w warzywniaku. I jeszcze kupiliśmy puszkę ananasa i kukurydzy. Ciasto robi się z 0,5 kg mąki, 300 ml ciepłej wody, 3 łyżki oliwy, 1,5 łyżeczki soli, paczki suszonych drożdży. Wyrabiam je rękoma (jeden mikser już wykończyłam na cieście drożdżowym, wiec następcę szanuję) około 10 minut. Ciasto daję na 20 minut do uchylonego piekarnika i nastawiam temperaturę na50-80 stopni do wyrośnięcia. W międzyczasie zabieram się za pieczarki. Chociaż wystarczyłoby by je tylko opłukać, wolę je obrać, pokroić w plastry i wrzucić na rozgrzaną patelnię (używam żeliwnej). Czekam, aż odparują z wody. Kolej na filet z kurczaka. Kroję w drobną kostkę i podsmażam na oliwie. Mieszam z podpieczonymi pieczarkami, solę i pieprzę. Wyjmuję ciasto z piekarnika. Smaruję dużą brytfankę margaryną, palcami zwilżonymi oliwą rozciągam ciasto równo na formę. Ciasto smaruję pomidorami pokrojonymi z puszki (zostawiam około centymetra ciasta nieposmarowanego). Na to rozrzucam pieczarki i kurczaka. Potem rozrzucam kukurydzę odsączoną z puszki i kawałki ananasa. Lekko solę wszystko, pieprzę, „czosnkuję” i „oreganuję”. Na to daję kawałki sera. Wkładam do nagrzanego piekarnika na drugą półkę od góry, piekę 12 minut w temperaturze 250 stopni. A za chwilę błogi zapach unosi się w kuchni i dzieci bardzo chętnie i sprawnie rozkładają talerze, sztućce… Jeszcze tylko keczup i nieodłączna cola i jesteśmy najszczęśliwszymi ludźmi na świecie…:) Może ktoś się skusi?:)….

Ten wpis został opublikowany w kategorii Recepty. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz